Marian Gumowski, jeden z najwybitniejszych polskich heraldyków, w powstałej przeszło 60 lat temu pracy poświęconej herbom miast polskich, po dziś dzień stanowiącej punkt odniesienia dla badań naukowych w tym zakresie, zauważył, że „herb, poważany wiekami swego istnienia, opowiada o dziejach miasta wszystkim, którzy potrafią go zrozumieć”[1]. Ile prawdy jest w tym stwierdzeniu przekonują dobitnie losy znaków graficznych wykorzystywanych w identyfikacji wizualnej Miasta Radymna. Historia herbów używanych przez Radymno na przestrzeni wieków tworzy zaskakująco fascynującą opowieść o miejskiej dynamice, o właścicielach, władzach i mieszkańcach miasta, ale też o przeobrażeniach społecznych i politycznych w nim zachodzących.
Dzieje najstarsze, czyli beczka domysłów i szczypta faktów
Kiedy w drugiej połowie XIV wieku Bernard z Szynwałdu przybywał w te okolice z misją założenia osady w meandrze Sanu nie myślał najpewniej o tym, jakim znakiem pieczętować będą się przyszli jej mieszkańcy. O tym, że dzieło jego pracy przetrwa sześć wieków z okładem, o tym że „jego” wieś stanie się miastem z niejaką renomą i znaczeniem, nie myślał zapewne wcale. O tym, czy już w tym pierwszym dla Radymna czasie funkcjonował jakiś znak graficzny, z którym identyfikowali się jego mieszkańcy bądź właściciele nie wiemy nic. Ale to mało prawdopodobne. Sam zwyczaj posługiwania się herbami miejskimi w Europie upowszechnił się w wieku XII. Do Polski przybył z opóźnieniem, bo dopiero w końcu XIV w. Tworząca się wówczas wieś nie mogła raczej należeć do krajowej awangardy – nawet jeśli miło tak myśleć – i o herbie raczej na pewno nawet w niej nie słyszano. Potrzeba użytkowania herbu miasta (podobnie z reszta jak znaków szlacheckich) miała dwa źródła – militarne i kancelaryjne. Znaki umieszczane na różnobarwnych płatach materiałów ułatwiały orientację na średniowiecznym polu walki, znaki umieszczane na pieczęciach, a następnie na sygnowanych nimi dokumentach uwierzytelniały i określały rangę owych dokumentów[2]. Sołtys Radymna miał wprawdzie w obowiązku zasilać siły zbrojne swego lennego pana, ale był to komunik maksymalnie 2-3 ludzi, więc specjalnego znaku, by się rozpoznać nie musieli posiadać. Dokumentów ci pierwsi włodarze osady też zbyt wielu raczej nie produkowali. Mieli inne zmartwienia. Pieczęcie pojawią się sporo później.
Cieplej, ale bez dowodów nadal nic

W 1431 Władysław Jagiełło podnosi Radymno do rangi miasta. Rozwijająca się wieś, której mieszkańcy coraz częściej parają się handlem i rzemiosłem, jest już wtedy od blisko 50 lat własnością biskupów przemyskich. Z resztą prawa miejskie Radymno zawdzięcza w tej samej mierze Jagielle, co i jego kapelanowi Januszowi z Lubienia, doktorowi praw, doradcy królewskiemu, a przy tym biskupowi przemyskiemu i właścicielowi wsi Radymno. Czy to wtedy miasto zyskało swoją unikalną pieczęć stanowiącą zalążek herbu? Tego niestety też nie wiemy. Choć to możliwe. Utworzenie znaku graficznego (pieczęci/herbu) często towarzyszyło nadaniu osadzie praw miejskich. W powstawaniu godła miejskiego uczestniczyły najczęściej dwie bądź trzy strony: nadający prawa miejskie monarcha, właściciel gruntu i niekiedy przedstawiciel samorządu[3]. W przypadku Radymna w momencie kształtowania się miasta strony te miały symbolicznie „jedno ciało”. To wprawdzie tylko przypuszczenia, ale dla Władysława Jagiełły sprawa Radymna raczej pierwszorzędną nie była, władzę samorządową sprawował wójt Świętosław z Gagowy, którego na funkcję tę za wcześniejsze zasługi względem kurii wybrał Janusz z Lubienia – biskup przemyski. Na tej podstawie, ale także wnioskując po wybranym wzorze godła, z dużym prawdopodobieństwie można podejrzewać, że herb dla miasta ukształtował się pod wolą wspomnianego Janusza z Lubienia. Lub co równie prawdopodobne jego następców.
Od 1533 do…
Pierwsze znane nam pieczęcie na dokumentach z Radymna, posiadające cechy herbu pojawiają się w pierwszej połowie XVI wieku. Są to dokumenty datowane na lata 1533, 1543 i 1565. Pierwszy z nich przedstawia infułę (ceremonialne nakrycie głowy biskupa) z odchodzącymi od niej dwoma wstęgami z oraz biegnącym pionowo przez środek infuły zdobieniem, najpewniej jakimś ornamentem florystycznym. Znak infuły, podkreślający przynależność miasta do klucza biskupów przemyskich, pojawia się konsekwentnie w kilku, mniej lub bardziej zdobnych wariantach na pieczęciach miejskich przez kolejne wieki. Alternatywą są pieczęcie nieposiadające elementów graficznych lub takie, których znaków graficznych umieszczonych w polach pieczętnych nie sposób jednoznacznie zidentyfikować. Przykładem takich pieczęci mogą być: przystawiona do dokumentu z roku 1557 oraz znacznie późniejsze odbicie z roku 1791. Mimo, że są one mało wyraźne można w nich dopatrzeć wizerunku ludzkiej twarzy, otoczonej owalnym kształtem. Przedstawienie takie interpretować można jako wizerunek głowy Jana Chrzciciela, otoczony bądź to aureolą, bądź to misą (odwołanie biblijne), a to z kolei symbolika związana ściśle z biskupstwem przemyskim, które właśnie taki znak używało w swoim herbie. Omówione powyżej warianty herbu i pojawiające się trudności interpretacyjne prowadzić muszą jednak do dwóch kategorycznych wniosków: najstarszy znak graficzny (odbicie pieczęci/herb) używany przez Radymno to, zdobna w ornamenty florystyczne, infuła biskupia, a wszelkie pojawiające się wariacje tego przedstawienia podkreślają związki miasta z biskupami przemyskimi.
W tym miejscu należy podkreślić jeszcze, że choć relacje mieszczanie-kościelny właściciel miasta miały charakter wasalny, a stosunki miedzy stronami nie zawsze układały się dobrze, korzyści z tej symbiozy były obopólne. Oczywiście biskupi czerpali korzyści materialne z funkcjonowania miasta, a chęć zysku była jedną z motywacji, dla których zabiegali o jego dobrostan. Z drugiej jednak strony to właśnie biskupom zawdzięczamy prawa miejskie, to że miasto otoczone zostało wałami, a także i to, że garnizon stacjonujący w dobrach biskupich nie raz bywał gwarantem bezpieczeństwa mieszkańców Radymna. W XVII i XVIII wieku kiedy Radymno, podobnie z resztą jaka cała Rzeczypospolita, cierpiało od najazdów tatarskich, powstania Chmielnickiego, potopu szwedzkiego, kiedy miasto i jego mieszkańców niszczyły pożary, epidemie i powodzie, to właśnie biskupi przemyscy zabiegali o zwolnienia podatkowe, nadawali przywileje, tak czy inaczej uczestniczyli w kolejnych odbudowach. Trudno wyobrazić sobie, że bez determinacji biskupów przemyskich Radymno przetrwałoby te mroczne czasy.
… no właśnie do kiedy?

W którymś momencie dziejów Radymna herb z infułą zostaje zapomniany. Według podejrzeń Mariana Gumowskiego stało się to w XVII-XVIII wieku. Hipotezę taką zdają się potwierdzać słabo zachowane odciski pieczęci z lat 1783 i 1791, które biskupiego nakrycia głowy zdecydowanie nie przedstawiają. Potwierdza też opis miasta, pochodzący z lustracji dóbr biskupich prowadzony w 1743 roku. Wówczas tak opisano miejski ratusz ufundowany przez biskupa Fredrę: „Na gontowym dachu widniała kopułka z żelazną wywieszką w kształcie herbu miejskiego tj. infuły biskupiej; obok zwisał dzwonek do zwoływania zgromadzeń pospólstwa.” Paradoksalnie dość trudno wskazać moment kiedy herb z infułą zostaje całkowicie odrzucony. Próżno szukać go na XIX i XX wiecznych dokumentach. Pieczęcie wykorzystywane w mieście z 1872 (dwie) i z 1884, do których odcisków udało się dotrzeć działającemu na zlecanie miasta Robertowi Fidurze pozbawione są tego motywu. W zdobnictwie pojawia się wyraźniejszy ornament florystyczny, być może liścia laurowego, choć nie ma pewności, że miał on jakieś większe symboliczne znaczenie. Infuła w jakimś podskórnym, drugim obiegu jednak funkcjonuje. Za właściwy miastu, herb z infułą uznaje wspominany Gumowski, pojawia się on (choć w bardzo egzotycznym wariancie) w przewodniku encyklopedycznym Miasta Polskie w Tysiącleciu, a także na pocztówce z 1963 roku.
Żaglówki problem pierwszy

Znany ze współczesności herb z żaglówką generuje sporo problemów. Nie sposób twardo uchwycić momentu, kiedy znak ten staje się herbem miasta. Mimo starań nie udało się znaleźć dokumentów z XVIII, XIX wieku ani pierwszej połowy XX wieku, na których pieczęć ze znakiem żaglówki zostałaby odciśnięta.
Śledząc sieć prawdopodobieństw można wysnuć trzy hipotezy dotyczące herbu z żaglówką. Bardzo prawdopodobne jest, że herb ten został wprowadzony przez władze austro-wegierskie w okresie, gdy Radymno przynależało do Królestwa Galicji i Lodomerii. Działanie to mogłoby być wówczas częścią procesu wchłaniania zdobytej w ramach zaborów sieci polskich miast i ujednolicania ich ustroju do porządku administracyjnego panującego w cesarstwie. Na ów czas przypada też złoty okres powroźnictwa w Radymnie. Czy właśnie powszechność tego rzemiosła w mieście zainspirowała Austriaków do wprowadzenia jako symbolu miasta elementu graficznego z cechem powiązanego? Czy wyraźnie morska sylwetka okrętu widniejącego w herbie (do którego wyposażenia potrzeba kilometrów lin i powrozów) było związane z legendą założycielska cechu o zaopatrywaniu w liny floty Władysława IV? Wreszcie czy nieoczywisty wybór motywu marynistycznego dla miasta odległego od morza o setki kilometrów, było znakiem szacunku dla rzemieślników, uznania ich marki, czy raczej ponurym chichotem okupanta, drwiącego z ambicji mieszkańców niewielkiego miasteczka? Nie sposób tych rozterek rozstrzygnąć – sprawa austriackiego, zaborczego pochodzenia żaglówki, pozostać musi więc tylko hipotezą, dość prawdopodobną, ale jednak tylko opartą na poszlakach, hipotezą.
Druga hipoteza oparta jest na poszlace, która wypłynęła stosunkowo niedawno. W 1933 władze usiłowały zatwierdzić dla Radymna herb z żaglówką. Jak wynika ze szczątkowej korespondencji magistratu z Wojewodą Lwowskim, a za jego pośrednictwem z Ministerstwem Spraw Wewnętrznych, próby te szły bardzo opornie. W 1933 wzór ten został zakwestionowany, jako używany od „niedawna” z rekomendacją by mias

to przyjęło herb z infułą w polu lub wykazało historyczne uzasadnienie dla żaglówki. Jak wynika z kolejnych pism władze miasta dysponowały jakimś odciskiem herbu z żaglówką, ale dla MSW nie był to wystarczający argument, by uznać historyczność herbu z okrętem i do drugiej połowy 1935 sprawa ta nie została rozstrzygnięta. Można z dużym prawdopodobieństwie twierdzić, że w okresie 1918-1939 Radymno używało herbu z żaglówką, jednak bez prawnego usankcjonowania tego działania. Obecności znaku żaglówki w przestrzeni publicznej w tym okresie potwierdza praca Kazimierza Gottfrieda „Z przeszłości Radymna”. Historyk zamieszcza tam grafikę, która ma być powiększeniem pieczęci z 1929 roku. Niemal na pewno nie jest to odcisk, a jakieś graficzne jej odwzorowanie. Przedstawienie to koresponduje ze staraniami zarządu miasta z 1933 o oficjalne zatwierdzenie herbu, ale niestety nie rozstrzyga, kiedy wzór z żaglówką zostaje uznany za obowiązujący w mieście. Otwiera przy tym kolejne pytania… poddaje przede wszystkim w wątpliwość daleki rodowód przedstawienia z żaglówką. Określenie dla herbu „niedawno używany”, pojawiające się w dokumentach z 1933 jest nieprecyzyjne, ale pod znakiem zapytania stawia nawet zaborczy rodowód tego wariantu herbu. Zadać trzeba pytanie, czy w dobie świeżo odzyskanej niepodległości mieszkańcy miasta chcieliby swoim herbem przypominać o czasach, gdy Polski nie było na mapach Europy?
W 1955 roku herb z żaglówka po raz drugi pojawia się w głównym obiegu i oficjalnie staje znakiem rozpoznawczym Radymna. Wizerunek ten różni się od tego znanego obecnie (i prawdopodobnie stosowanego w międzywojniu). Statek ma o wiele więcej żagli, kadłub jest wydłużony z wyraźnie zaznaczoną linią bulajów, kołysze się na falach i przedstawiony został na tarczy nakrytej koroną. Miejska Rada Narodowa utrzymywała, że herb taki używany był już dawniej na pieczęciach miejskich, ale jako się rzekło potwierdzenia tej rewelacji m.in. Marianowi Gumowskiemu nie udało się uzyskać. Czy zatem ówczesne, podkreślmy komunistyczne władze Radymna posiadały jakąś wiedzę niedostępną nam dzisiaj? A może posiadały świadomość, co do historycznych właścicieli miasta i najstarszych symboli przez nich używanych i wolały do niech nie nawiązywać? Czy znów był to ukłon pod adresem środowiska powroźniczego, które przetrwało wojenne zawieruchy i zainstalowało się po swojemu, w nowym komunistycznym ładzie? Na te pytania także nie da się z całą stanowczością odpowiedzieć. Zagadka „narodzin” marynistycznego herbu Radymna wciąż czeka na rozwiązanie…
Żaglówki problem drugi
Herb używany w identyfikacji wizualnej Radymna w okresie III Rzeczypospolitej Polskiej bardzo wyraźnie wzoruje się na przedstawieniu pieczęci miasta z 1929 roku opublikowanym przez wspominanego wcześniej Gottfrieda. Został ustanowiony uchwałą Nr 33/V/90 Rady Miejskiej w Radymnie z dnia 29 października 1990 r. w sprawie ustalenia herbu Gminy i Miasta Radymno. I z herbem tym są niestety same kłopoty.
Niespełna dwa lata po przyjęciu wzmiankowanej uchwały przestał funkcjonować organ, który ją procedował. Co gorsza, po podziale na gminę wiejską i miejską zniknęła też jednostka samorządowa, dla której herb ustalono. Nie sposób przy tym rozstrzygnąć, która jednostka miałaby być prawnym „spadkobiercą” herbu, nawet jeśli Miasto Radymno samozwańczo symbol z żaglówką „zaanektowało” i do niedawna wykorzystywało.
Na tym jednak nie koniec. Herb Radymna w dotychczasowym kształcie nie posiada akceptacji Komisji Heraldycznej ani Ministra Spraw Wewnętrznych. W czasie kiedy był przyjmowany nie było to wymagane. Niestety jakiekolwiek dalsze wykorzystanie herbu we współczesnym systemie prawnym wymaga zgody obu wspomnianych podmiotów. Oznacza to nie mniej i nie więcej, że miasto nie może zyskać sztandaru, insygniów władzy, pieczęci. Nie może też stworzyć odznaki dla zasłużonych czy honorowych obywateli miasta. Bo żeby to wykonać, trzeba zgody MSW – a tej bez poprawnego pod względem prawnym i merytorycznym herbu uzyskać się nie da.
Taki niejasny stan prawny herbu sprawił, że władze miasta w 2019 roku postanowiły uporządkować te kwestie, mając nadzieję na zachowanie dotychczas stosowanego i akceptowanego społecznie wzoru. Niestety zlecona kwerenda wykazała, że herb z żaglówką nie jest najwcześniej stosownym herbem miasta, że choć nie da się bez wątpliwości stwierdzić okoliczności jego przyjęcia to raczej na pewno powstał w okresach budzących negatywne konotacje (zabory lub wczesne lata PRL) wreszcie jago kształt, kolorystyka i forma (tarcza, żaglowiec pełnomorski) nie mają historycznego uzasadnienia (co mogłoby być okolicznością do przyjęcia odstępstw). Wbrew sugestiom specjalistów Miasto Radymno podjęło nieudaną próbę usankcjonowania herbu z żaglówką. Koniecznym okazało się opracowanie nowego herbu. Wprowadzenie go do obrotu prawnego znacząco wydłużyła epidemia COVID
Nowy czyli stary herb Radymna

Przyjęty Uchwałą NR XXIII/133/2026 Rady Miasta Radymna z dnia 10 lutego 2026 r. w sprawie ustanowienia herbu, flagi, flagi stolikowej, baneru, pieczęci i sztandaru Miasta Radymna oraz zasad ich używania znak, opracowany został przez specjalistów w oparciu o gruntowną analizę źródeł historycznych i archiwalnych. W roku 2025 projekt herbu i symboli Miasta Radymna uzyskał też pozytywną opinię Komisji Heraldycznej, a w ślad za nią Ministra Spraw Wewnętrznych.
Rozwiązania graficzne zastosowane w projekcie w sposób oczywisty nawiązują do najstarszej pieczęci miasta i przedstawia ujętą przestrzennie infułę biskupią, z odchodzącymi od niej symetrycznie dwoma wstęgami zakończonymi frędzlami. Na otoku infuły umieszony został wzór florystyczny w kształcie winorośli, a w centralnym punkcie znajduje się okręg symbolizujący hostię. Ozdobniki te wzmacniają symbolikę religijną i odwołują się do ciała i krwi Jezusa Chrystusa. Godło to umieszczona na tarczy hiszpańskiej. W herbie zastosowano kolory: błękitny, złoty i biały. Barwy te mają odniesienie w barwach województwa podkarpackiego.
Żaglówki nie żegnamy
Wprowadzenie nowego herbu nie oznacza rozstania się ze znaną i lubianą żaglówką. Znak ten właściwie bez modyfikacji znajdzie się w logo Miasta Radymna, który będzie łączył przywiązanie do historii i tradycji miasta z jego obecnym charakterem i atutami, wyrażając przy tym przyszłe aspiracje.
Głównym elementem sygnetu nowego loga jest żaglówka wprowadzona jako odwzorowanie znaku/herbu ustanowionego dla miasta najprawdopodobniej w okresie zaborów. Przedstawienie jednostki o specyficznym ożaglowaniu, nasuwającym skojarzenie ze statkiem pełnomorskim nie ma na celu nawiązywanie do tego mrocznego okresu w dziejach Polski – jest wyrazem szacunku dla tradycji powroźniczych miasta. Cech, a potem towarzystwo powroźnicze miały bowiem dostarczać m.in. olinowania dla wszelkiego rodzaju jednostek pływających.
Żaglówka jako symbol wpisuje się w aktualne atuty, ale i przyszłe aspiracje. Sunąca po spokojnych wodach żaglówka koresponduje bowiem z turystycznymi zaletami miasta – zbiornikiem wodnym, plaży i terenów go okalających. Przekaz ten wzmacnia rozchodzące się nad literą „o” w słowie miasto promieniami słonecznymi, które z kolei symbolizują dobrą pogodę, sprzyjający klimat nie tylko dla wypoczynku w Radymnie ale też dla rozwoju miasta i jakości bytowania jego mieszkańców.
[1] M. Gumowski, Herby miast polskich, Warszawa 1960, s. 5.
[2] https://ioh.pl/artykuly/pokaz/heraldyka–herby-w-miastach,1107/
[3] Ibidem.








