W poniedziałek nazajutrz po piątej niedzieli Wielkiego Postu (a więc 19 marca) roku Pańskiego tysięcznego czterechsetnego trzydziestego pierwszego w Krakowie, w obecności najwyższych dostojników państwowych i kościelnych król Władysław Jagiełło podpisał akt nadania wsi Radymno praw miejskich.

Wieś podówczas od ponad pół wieku należała do klucza biskupów przemyskich, a o podniesienia jej do rangi miasta wraz z rozwojem wsi i zmianą profilu aktywności mieszkańców, aktywnie zabiegał jej ówczesny właściciel Janusz Śledź z Lubienia herbu Doliwa. To postać tyleż ciekawa, co w Radymnie właściwie nieznana. Urodzony około 1375 roku, szlachcic herbu Doliwa, mógł pochwalić się wykształceniem uniwersyteckim. Od 1387 roku studiował w Padwie, gdzie w 1395 roku zdobył doktorat dekretów. W 1391 roku był prezentowany przez monarchę na prebendę św. Floriana w Krakowie, następnie był plebanem św. Mikołaja na Wesołej, kanonikiem kolegiaty św. Jerzego w Gnieźnie (1398), archidiakonem zawichojskim (do 1405), kanonikiem poznańskim (1408), plebanem św. Szczepana w Krakowie (1408), plebanem w Kłodawie (1417), altarystą św. Piotra w katedrze poznańskiej (przed 1420) oraz kanonikiem gnieźnieńskim i przemyskim (1420). W roku 1420 został biskupem przemyskim. W służbie królewskiej był dworzaninem, dyplomatą, magistrem kapelli i od 1402 roku pisarzem. Zmarł w 1435 roku*.

Radymno prawa miejskie zyskało na prawie magdeburskim, co oznaczało, że ustanowiono dla niego własne władze: dziedzicznego wójta i ławę miejską, tj. zespół kilkuosobowy, pełniący funkcję sądu miejskiego. Pierwszym historycznym wójtem miasta Radymna był wyznaczony przez Janusza z Lubienia Świętosław z Gagowy jak podają historycy „wielce zasłużony dla biskupa i przemyskiej katedry”. Co istotne akt nadania praw miejskich przewidywał wyłączenie mieszkańców miasta z jurysdykcji świeckiej. Wszystkie właściwie przestępstwa miał sądzić biskup bądź wójt i tylko w szczególnych przypadkach, po uzyskaniu pisemnego pełnomocnictwa króla, państwowy wymiar sprawiedliwości mógł ścigać i sądzić ówczesnych Radymnian.

Od Jagiełły na „swe urodziny” miasto otrzymało jeszcze przywilej dotyczący handlu. W Radymnie król zezwalał, jak to ujęto w dokumencie poświadczającym nadanie praw miejskich „do wieczystego odprawiania” targu tygodniowego, który miał się odbywać w każdy wtorek i dorocznego, trzydniowego, który przypadał na świętego Wawrzyńca to jest 10 sierpnia. Tak wyznaczone targi stanowiły wyłączny dochód biskupa i mieszkańców miasta – Jagiełło zwalniał handlujących z opłat targowych na rzecz króla.

Przez kolejne 595 lat miasto przeżywało wzloty i upadki, było niszczone niemal do gołej ziemi, ale też bogaciło się i zyskiwało na znaczeniu. Jego mieszkańcy zapewne mieli swoje wady, ale na przestrzeni dziejów wykazywali się przedsiębiorczością, zaradnością, ale i uporem, przywiązaniem do miasta, które to cechy pozwalały przetrwać wszelkie klęski.  Dzięki tym anonimowym ludziom miasto dotrwało do czasów współczesnych, a to już niemało. Dziś, obchodząc 595 rocznice nadania Radymnu praw miejskich, poczujmy dumę z bycia mieszkańcem Radymna, poczujmy radość, że możemy tu być, tworzyć to miasto, wreszcie zastanówmy się, co możemy zrobić, każdy z nas z osobna, żeby to miasto było jeszcze fajniejszym miejscem do życia. Wszystkiego dobrego Radymnianie!

* Tomasz Graff, Kariera, pochodzenie społeczne i wykształcenie episkopatu metropolii lwowskiej (do 1412 roku halickiej) w pierwszej połowie XV wieku, „Zeszyty naukowe Uniwersytetu Jagiellońskiego”, MCCLXXXIV – 2006, s. 34.