Prace prowadzone w obrębie Rynku przy remoncie wiaty przystankowej ujawniły wejście do podziemnego korytarza. Czy to odkrycie systemu tuneli ciągnących się pod Rynkiem, o którym mówi się w mieście od wielu lat?
Długo oczekiwany remont wiaty przystankowej w Rynku miał zakończyć problem przeciekającego dachu, a być może stanie się kluczem do rozwiązania zagadki, która krąży w mieście w formie legendy i rozpala wyobraźnię pasjonatów historii, co najmniej od XIX wieku.
Woda zaciekająca z dachu, dla wielu stanowiąca źródło frustracji podmyła cześć gruntu, odsłaniając wejście do podziemnego korytarza. Ma on około 1,5 metra wysokości, ściany wykonane z cegły, a sklepienie z gliny. Na razie nie wiadomo jak długi jest tunel – sprawdzą to specjaliści z Muzeum Ziemi Przemyskiej. Robotnicy wykonujący remont wiaty twierdzą, że ciągnie się ze wschodu na zachód, od strony ulicy Piekarskiej w kierunku ulicy Mickiewicza.
Dzisiejsze odkrycie jest najprawdopodobniej potwierdzeniem opowieści o systemie podziemnych korytarzy wybudowanych pod miastem, najpewniej w okresie najazdów tatarskich w XV wieku. Starsi mieszkańcy miasta od lat opowiadają o kilku akacjach przy ul. Lwowskiej, które niespodziewanie osunęły się, wspominają też tragiczny wypadek, w którym mężczyzna, oglądający witryny sklepowe zapadł się pod ziemię i zginał na miejscu.
Póki co za wcześnie snuć takie dywagacje, ale skoro legendy o podziemnych tunelach się potwierdziły, być może uda się także znaleźć mityczny skarb w postaci zabytkowych mszałów, szat liturgicznych, kielichów, a może nawet legendarną, wykonaną ze szczerego złota figurę św. Jacka. Niewykluczone też, że odkrycie uda się przekuć w nową atrakcję turystyczną Radymna – podziemna trasa z całą pewnością mogłaby przyciągnąć do miasta całe rzesze nowych turystów. To jednak melodia odległej przyszłości. O postępach prac eksploracyjnych będziemy informować.